próżne nadzieje związane ze stanem mojej pamięci wyrzucam do kosza,wraz z ogryzkiem,wysłużonymi skarpetami z dziurą na pięcie i czapeczką na basen,na który nigdy nie pójdę. góral z kuflem na etykiecie myśli tak samo.z pozdrowieniami dla marty szumiłowskiej,która wygrywa lodówko-zamrażarkę marki sinus.
sobota, 4 lutego 2012
czwartek, 2 lutego 2012
Wiersz o rzeczach w chłopięcej kieszeni.
nie jestem fanem poezji. nigdy żaden z poetów nie zachwycił mnie do tego stopnia aby go sobie przywłaszczyć,bądź chociaż zapamiętać kilka linijek.nie inaczej jest z szymborską.pamiętam jednak wiersz o różnych przedmiotach, ulotnych ale namacalnych, znajdujących się w dziecięcej kieszeni.nie mam pojęcia jaki jest jego tytuł,choć przeszukuję net od wczoraj.wiem jednak,iż skoro pamiętam go od czasów podstawówki,to musiał wywrzeć na mnie wrażenie.moja pamięć kurczy się z dnia na dzień.jest zawodna i dziurawa.przez sito codziennie przelewają się hektolitry nieważności, głupot, szarej materii.pozostaje to co ma sens.mam nadzieje.
niedziela, 29 stycznia 2012
Marchewka.
ja nie wiem, że ci ludzie na ulicach maja tak czas demonstrować,gdy tu trzeba ściągać,pobierać chomikować. ruszony ogólno internetową paranoją ściągam na potęgę.rozpasałem się na tyle, iż nie mam już miejsca na kompie i rzęzi.ale mam megabajty - co ja mówię - gigabajty.setki.a właściwie prawie.nie ma czasu, nie ma pamięci,nic nie ma.wczoraj widziałem bałwana bez nosa.
piątek, 6 stycznia 2012
sobota, 31 grudnia 2011
Subskrybuj:
Posty (Atom)








