poniedziałek, 4 czerwca 2012

Pudelek (cz.3): Agnieszka Szulim jest rozczarowana jakością ziela!

jakiś dziwny wysyp pasków o programach śniadaniowych!tym razem śniadanie na woronicza.chyba nie ma juz wątpliwości,która ekipa jest bardziej kolorowa i interesująca.TVP rządzi!
p.s.zastanawialiście jak wyglądała rozmowa agnieszki szulim z szanownym panem mariuszem - znawcą tematu?ja tak.




Nieotagowany

chodzę na te wszystkie wydarzenia,koncerty, happeningi i inne okazje, i pomimo że nie wystawiam się chętnie na pastwę celowników aparatów fotograficznych (właściwie nie wystawiam się wcale),to zawsze z dreszczem emocji przeglądam zdjęcia z wspomnianych eventów z przerażeniem wertując fotogalerie w poszukiwaniu własnej facjaty.czy tego chcę czy nie to i tak odnajduję w sobie lekkie odczucie zawodu, gdy znów poszukiwania te kończą się klęską.ten egocentryzm i pycha są silniejsze ode mnie,a przyczyna może być tylko jedna..


niedziela, 3 czerwca 2012

Telewizja

Ostatnio (właściwie  to wczoraj i przedwczoraj ) miałem okazję zobaczyć telewizor. Gdy już się napatrzyłem na to cacko to postanowiłem go włączyć. Tam czekało już na mnie tysiące światów,tych odległych i tych całkiem bliskich, a wszystkie bajecznie podkolorowane bądź przeciwnie, groteskowo zredukowane do dwóch kolorów.Magia! Oto kilka konkluzji po obejrzeniu kilku z nich:
-długość reklam rośnie wprost proporcjonalnie do skracania długości programów
-polonia 1 jeszcze istnieje!!!
-opole 2012 zajebiście mnie zaskoczyło(na plus)
-kazik,który śpiewał niegdyś : "dezerter, jedynka - kto się tam pokazuje tego ja nie szanuję!",postanowił jednak pokazać się w jedynce.
-spoko koncert kultu. kazik trzeźwy.
-nie ma to jak skosztować dzieńdobry tvn tuż przed ceremonią pogrzebową
-bartosz węglarczyk ma jedno oko bardziej
-bartosz węglarczyk jest jeszcze bardziej wkurwiający na wizji niż jego artykuły bądź wypowiedzi przeczytane gdzieś w necie

 

piątek, 25 maja 2012

Pudelek (cz1): Paweł Grzesiak zjada miłość!

Moja mama, jako prawdziwa trendlenserka przywiozła z Warszawy ,w gruncie rzeczy bardzo street-happeningową, pamiątkę,a mianowicie anons do powieszenia w przestrzeni publicznej z wypisanymi i gotowymi do wydarcia karteczkami. Na strzępach, zamiast numerów telefonu znajdowały się imponderabilia - przyjaźń,odwaga, zrozumienie etc. Każdy widząc tą kartkę mógł wziąć ze sobą to czego potrzebuje. Paweł, jako że np. wiarę już posiada, postanowił zaopatrzyć się w miłość. Każdy inaczej zaklina rzeczywistość. Grzesiak w najbardziej magiczny sposób okiełznał SŁOWO, które stało się ciałem. Smacznego!


sobota, 19 maja 2012

Niech się pałuje!

chciałbym w końcu zrobić jakiś pozytywny,osobisty i jak najbardziej obyczajowy strup,ale nie mogę,no po prostu nie mogę.co rusz krew mnie zalewa ilekroć,o głupoto,przyglądam się wypowiedziom naszych oprawców.dlatego też ostatnie posty traktuję jako terapię,którą,nie bez przyjemności, aplikuję sobie po każdej prasówce.

a donald tusk niech się kurwa pałuje!



czwartek, 10 maja 2012

Jan Tomaszewski jest pojebany!

należę do pokolenia,które historię jana tomaszewskiego zna tylko z opowieści, powtórek telewizyjnych emitownych ilekroć jest ku temu okazja bądź jej absolutnie nie ma.katowano nas mitem roku 74 (i 82 - ale to już zupełnie inna historia) do zarzygania,akcja po akcji oraz minuta po minucie.wszyscy pamiętamy lekko brzuchatych acz smukłych hippisów cieszących się grą, mówiąc eufemistycznie.pamiętamy także tomaszewskiego - clowna, bramkarza z intuicją i szczęściem, legendę.
dzisiaj widzimy,chyba tego samego,jana tomaszewskiego - aroganckiego, pewnego siebie prawdziwego polaka. widzimy też  klauna, który przeistoczył się w obleśnego i absolutnie nie śmiesznego starego dziada. nie dziwne więc,że patrząc na swe powoli pęczniejące i deformujące się ciało,wyczuł pismo nosem.jakże róni się ten widok od tego z przed lat. dopadła go starość.starość nagła i bezwzględna.uporczywie trzyma się jeszcze krawędzi życia, nie biologicznego,a politycznego celebryty.wylądował właśnie w teleekspressowej galerii ludzi (nie)pozytywnie zakręconych w loży faszystów.
biologia już go nie obchodzi.już nigdy nie dogoni siebie z przed lat.przegrał.
jedyne co mu pozostało to eter,do którego może wyrzygiwać swoje frustracje wprost na twarze zdziwionych ludzi przy odbiornikach. małe dzieci,kobiety i mężczyźni, młodzi i starzy -wszyscy zostaliśmy skąpani w nie przetrawionych myślach, w rzygowinach cynicznie nakrapianych odświeżaczem do ust. obślizgła maź oblewa warkocz małej dziewczynki,zatrzymuje się na krzaczastej brwi starca,spływa po nosie mężczyzny, opierając się policzkowi kobiety.dziękuję janie tomaszewski.dziękuję.